Paryż - wnętrza - streetart - lifestyle - ludzie - miejsca
Kategorie: Wszystkie | 20eme | DEUTSCH | Domosfera | ENGLISH | Paryż | ludzie | miejsca | przedmioty | streetart | wydarzenia
RSS
piątek, 03 lipca 2009

Wakacyjne zdjęcia powstają w setkach i tysiącach. Na koniec urlopowe kadry i tak lądują hurtowo na twardych dyskach komputerów.

Czasem, wydrukowane, zapełniają pudełka po butach na dnie szafy. Z rzadka poukładane w chronologicznej kolejności opowiadają historie w albumach fotograficznych. Najlepsze warto oprawić w ramki i stale mieć na oku. Powieszone na ścianie lub postawione na biurku są miłym akcentem we wnętrzu. Fotografia, ta całkiem amatorska, bez artystycznych ambicji, tworzy intymną i niebanalną atmosferę. Drobne usterki (takie jak na przykład złe wykadrowanie, albo „czerwone oczy”) można poprawić przy użyciu najprostszych darmowych programów. Fajnie jest dodać passe-partout. Passe-partout to tekturowe obramowanie fotografii, które możemy wyciąć sami lub kupić gotowe w sklepach z materiałami dla plastyków. Zastosowane w jednym kolorze ujednolici zdjęcia i zgra je z kolorystką pomieszczenia. Podobny rezultat osiągniemy, gdy fotografie oprawimy tylko w jeden rodzaj ramek tego samego rozmiaru. Wybór ramek, albumów i innych akcesoriów jest ogromny. "Antyoprawy", czyli wizytowniki i antyramy, ramki drewniane, metalowe, z plastiku, bogato zdobione albo bardzo proste. Oprócz tego albumy: z miejscem na zdjęcia i podpisy albo tradycyjne w grubej oprawie ze stronami poprzedzielanymi pergaminowym papierem.

W ponad stupięćdziesięcioletniej historii fotografii było wiele innowacji, które poszerzyły popularność amatorskiego robienia zdjęć. Od pierwszych przenośnych aparatów, poprzez błony fotograficzne, aż do zmiany stylu życia i powszechnej mody na letnie wyjazdy urlopowe. Jednym z kroków milowych było na pewno pojawienie się w 1934 roku aparatu Kodak Baby Brownie sprzedawanego za jednego dolara. Do dzisiaj uważany jest za ikonę XX-wiecznego designu. Polską ikoną popularnej fotografii stała się Zorka 5.

Nawet najprostsza lustrzanka nie dla każdego jest jednak prosta, aparat Polaroida rozwiązywał wszystkie problemy i skracał całą procedurę robienia fotografii zaledwie do jednej czynności - naciśnięcia przycisku. W latach 90. nadeszła era aparatów zwanych małpami, tanich i prostych. Miały wiele wad, ale i tę zaletę, że zdjęcia mógł robić każdy. I dzisiaj, po cyfrowej rewolucji, mają swoich zwolenników, bo kto nie lubi czaru starych zdjęć z wakacji?

 

Tekst i stylizacja: Aleksander Lesiak

zdjęcia: Arkadiusz Ścichocki / Agencja Gazeta

Copyrights (tekst i stylizacja): Aleksander Lesiak / Copyrights (zdjęcia): Agencja Gazeta

12:11, aleksander.lesiak , przedmioty
Link Komentarze (1) »