Paryż - wnętrza - streetart - lifestyle - ludzie - miejsca
Kategorie: Wszystkie | 20eme | DEUTSCH | Domosfera | ENGLISH | Paryż | ludzie | miejsca | przedmioty | streetart | wydarzenia
RSS
środa, 24 czerwca 2009

Do tej pory Warlikowski miał szczęście zarówno do publiczności jak i do krytyki. Jego „Król Roger” w paryskiej Opéra Bastille przerwał tę dobrą passę…

Powiedzieć, że przedstawienie zostało przyjęte chłodno to mało, Warlikowski, który wykazał się dużą odwagą wychodząc na scenę po przedstawieniu, został po prostu wybuczany. Na tle owacji jakie otrzymali wykonawcy i orkiestra, musiało to być szczególnie dotkliwe. O przedstawieniu dosyć obszernie napisał Jacek Hawryluk w „Wyborczej”, ograniczę się więc jedynie do osobistego zachwytu Olgą Pasiecznik w roli Roksany i Mariuszem Kwietniem w roli Rogera (który nie tylko świetnie śpiewa, ale i świetnie wygląda).

 

Trudno mi polemizować z zarzutami jakie stawia się Warlikowskiemu, ale scenografię można zaliczyć zdecydowanie na plus przedstawienia. Jest oszczędna, momentami wręcz ascetyczna i dzięki temu pełna wyszukanego piękna. Małgorzata Szcześniak konsekwentnie stosuje ograniczone palety barw. Sceny „basenowe” (basen jest centralnym elementem scenografii) robią duże wrażenie. W połączeniu z choreografią Saar Magal tworzą oniryczne, pełne magii obrazy. Ci którzy chcieliby osobiście o tym przekonać, mają jeszcze szanse do 2 lipca.

Le Roi Roger – opera w trzech aktach Karola Szymanowskiego (1926) z librettem Jarosława Iwaszkiewicza, Opéra Bastille.

22:37, aleksander.lesiak , Paryż
Link Komentarze (2) »
piątek, 19 czerwca 2009

Dzikie, kolorowe, czy bestie nie wiadomo… O ile jeszcze takiego tygrysa można od biedy o jakieś (domniemane choćby) bestialstwo podejrzewać, to za żyrafę, surykatkę i zebrę musiałby się wziąć chyba sam pan prezes. Żyrafy, tygrysy i inne grasują po ścianach paryskich domów za sprawą MOSKO. Zwykle w 18, 19 i 20 dzielnicy, ale przykład powyższy świadczy dobitnie, że i w centralnych dzielnicach nie można się czuć bezpiecznie. MOSKO są (jest?) bytem podwójnym, to panowie Michel Allemand i Gérard Laux. Tygrys na zdjęciu straszy na rue des Rosiers, w sercu dzielenicy Le Marais. Bojaźliwi mogą schronić się w żydowskim wyszynku (drzwi obok), wypić pięćdziesiątkę polskiej wódki i zagryźć strudlem. Odważni niech strzelają migawką aparatu i tropią po Paryżu innych uciekinierów. W polowaniu można wspomóc się adresem: http://www.moskoetassocies.fr/. Powodzenia.

15:11, aleksander.lesiak , streetart
Link Dodaj komentarz »