Paryż - wnętrza - streetart - lifestyle - ludzie - miejsca
Kategorie: Wszystkie | 20eme | DEUTSCH | Domosfera | ENGLISH | Paryż | ludzie | miejsca | przedmioty | streetart | wydarzenia
RSS
czwartek, 27 listopada 2008

Młody francuski projektant kilka miesięcy temu otworzył swój pierwszy butik w Paryżu. Myśli o kolejnych, w Londynie i Barcelonie.

Projekty Chavela są nowoczesne i klasyczne zarazem, pełne prostoty i wyjątkowej poetyki. Thomas Chavel tworzy obiekty nie zastanawiając się, przynajmniej z początku, nad ich praktycznym zastosowaniem. Po pierwsze mają być piękne. Tworzę przede wszystkim dla siebie - mówi w rozmowie z Gazetą.pl - Nie myślę o tym, czy to się komuś spodoba, czy ktoś to kupi. Projektując chcę opowiadać swoje własne historie, tworzyć własne genealogie przedmiotów.
Może właśnie dzięki tej bezkompromisowości odniósł sukces, bo za taki należy uznać stworzenie w wieku 32 lat własnej marki i otwarcie sklepu w centrum Paryża. To nie jest łatwa rzecz, konkurencja jest duża, a Francuzi bardziej niż na mieszkanie, wolą wydawać pieniądze na ubrania. Butik mieści się przy numerze 30 rue Beaubourg, pomiędzy Centre Pompidou a Le Marais, paryską dzielnicą gejowską. Można by to uznać za celowy zabieg, ale jak twierdzi, zdecydował przypadek. Trudno znaleźć odpowiedni lokal, w centrum miasta, przy ruchliwej ulicy, z dużymi przeszklonymi witrynami. Jedne są za drogie, inne tylko na sprzedaż. Minął rok zanim znalazł odpowiednie miejsce.


Thomas Chavel Design
envoyé par magasins

Pochodzi z Besançon, projektowanie studiował w Paryżu. Po studiach próbował pracy w reklamie. Zupełnie go to nie interesowało, na 4 lata wyjechał do Maroka. Znalazł tam inspiracje, wciąż poszukując nowych technik w których mógłby tworzyć. Są tam duże możliwości pracy z ceramiką, tkaninami, ale nie z odlewami metali. Pojechał więc dalej, do Indii. Z podróży przywozi pomysły na nowe przedmioty. Nigdy nie rozstaje się z notatnikiem. Gdy przychodzi mu do głowy nowy pomysł, notuje go w formie rysunku, by potem zmaterializować w gotową formę szukając dla niej odpowiedniego materiału i zastosowania. Lubi drewno (świecznik z dębu to jego ulubiony projekt), połyskliwe aluminium i stal nierdzewną (te z kolei najbardziej podobają się klientom). Współpracuje z kilkoma manufakturami, które pracują także dla innych designerów. Niektóre przedmioty ma w stałej ofercie, inne występują w krótkich seriach. Żadnej reguły. Także tej dotyczącej cen. Są rzeczy za 5 i 500 euro, kończąc na paru tysiącach. Marzy mu się otwarcie nowych sklepów, w Londynie, Berlinie lub Barcelonie, na rynkach gdzie designu jest więcej. Na razie zajęty jest tworzeniem swoich obiektów, układaniu z nich większej, pasującej do siebie całości i częstych wizytach w fabrykach. Chciałby podążyć drogą Catherine Memmi, albo Christiana Liaigre, którzy nie tylko potrafili stworzyć własny, rozpoznawalny styl, ale też duże, międzynarodowe firmy.

16:19, aleksander.lesiak , Paryż
Link Dodaj komentarz »
środa, 26 listopada 2008

Czarno-biały świat.

W Evergreen znajdziemy przede wszystkim wzornicze evergreeny. Od projektów Le Corbusiera z lat 20. ubiegłego stulecia, poprzez Nelsona, Jacobsona i Eamesów z lat 50. aż po lampy Pistillo i Tama (projekty z lat 70. XX wieku). To miejsce dla miłośników klasycznego dizajnu, ale nie będą zawiedzeni też amatorzy nowości, w sprzedaży pojawiły się ostatnio lampy polskiej firmy Kafti. Niedawno butik powiększył się o nowe pomieszczenie, oprócz czarnej jest też teraz biała część.

Evergreen, ul. Tamka 49 (wejście od Ordynackiej), Warszawa. Czynne w poniedziałki od 15.00 do 19.00, od wtorku do piątku w godzinach 11.00 - 19.00 (z przerwą od 14.00 do 15.00), a w soboty od 11.00 do 15.00.

Tekst dla    

17:58, aleksander.lesiak , miejsca
Link Dodaj komentarz »

Codziennie inny regał? Czemu nie!

Pod koniec lat 80. marzeniem było mieć meble CDN. Tym, którzy nie pamiętają przypomnę, że był to taki zestaw dla dzieci, który można było dowolnie rozbudowywać o nowe elementy. Może nie zupełnie dowolnie, raczej w miarę dostępności i możliwości. Potem nastały czasy IKEA i systemy pasujących do siebie elementów stały się powszechne.

System niemieckiego studia projektowego MORGEN (założonego w 1997 roku przez architektkę Sabine Muhlbauer i artystę Thomasa Tritscha) jest bardzo prosty. Play shelf składa się z trzech elementów o tej samej wysokości i szerokości, różniących się długością. Można je dowolnie zestawiać, budować z nich stoliki, szafki, regały albo room dividery. Zbudowane z jodłowego drewna sprawiają wrażenie solidnych i zarazem lekkich. Nie są niestety tanie. Za małą półkę zapłacimy 350 euro (50 cm), za średnią 420 euro (100 cm), a za najdłuższą, półtorametrową 490 euro. Gdy przemnożymy przez ilość elementów na zdjęciu... Cóż, niech będą przynajmniej inspiracją.

00:23, aleksander.lesiak , przedmioty
Link Dodaj komentarz »

Norwegia stawia na design.

Kraje skandynawskie znane są ze swojego wzornictwa przemysłowego, które uchodzi za ergonomiczne, demokratyczne i ładne. Duński Bo Concept, Duka, a zwłaszcza szwedzka Ikea, są doskonale znane w Polsce. A co z Norwegii? Norwegia kojarzy nam się ciągle raczej z łososiem i wydobyciem ropy naftowej. Niesłusznie, bo w Europie norweski design stanowi już uznaną markę. Przełomem był początek lat 90. W 1993 roku założono Norsk Form (fundację wspierającą rozwój wzornictwa i architektury), rok później odbyły się Igrzyska Olimpijskie w Lillehammer, co pozwoliło pokazać dokonania rodzimego designu światowej publiczności.

W 2000 roku trzech młodych projektantów: Torbjorn Anderssen, Andreas Engesvik i Espen Voll (wszyscy po National Collage of Art and Design w Bergen) założyło wspólne biuro - Norway Says. Od tego czasu nie było roku, żeby nie zdobyli kilku nagród za swoje projekty. Byli pierwszymi od trzydziestu lat norwegami zaproszonymi na prestiżowe Salone Satelite w Mediolanie. Ich produkty pokazało kilkadziesiąt magazynów z całego świata, a sofa UGO znalazła się nawet na okładce brytyjskiego Wallpaper'a.

Cały tekst na   

00:01, aleksander.lesiak , przedmioty
Link Dodaj komentarz »
piątek, 21 listopada 2008

Co za nazwa... Co za rower...

Na ten rower trafiłem zupełnie przypadkiem, stał sobie gdzieś w okolicach Les Halles. Absolutnie przecudny. Kolor przede wszystkim. Holenderska marka Gazelle też ma ciekawą, 115 letnią historię. Ten rower ze zdjęcia, jak udało mi się ustalić, nazywa się Basic Oase Blue i można go kupić też w Polsce - 1439 złotych w promocji. Klasyczna rama Old Fashion zaprojektowana została w 1920 roku. Więcej informacji znajdziecie tu.

22:03, aleksander.lesiak , przedmioty
Link Dodaj komentarz »

Ito Morabito dla Gorenje.

Nowa kolekcja sprzętu gospodarstwa domowego słoweńskiej firmy Gorenje robi duże wrażenie. Futurystyczny koncept i nowoczesne linie pojawiają się w serii, którą ze względu na umiarkowane ceny możemy umieścić na liście produktów dostępnych dla przeciętnego klienta. Seria Ora-ïto odniosła spory sukces w Europie, zarówno jeżeli chodzi o sprzedaż, jak i uznanie miłośników dizajnu. Stoi za nim trzydziestojednoletni francuski projektant Ito Morabito, ukrywający się pod pseudonimem Ora-ïto.

Całość w   

17:25, aleksander.lesiak , Domosfera
Link Dodaj komentarz »
środa, 19 listopada 2008

Na ulicy Rzemieślniczej numer 42, w Sopocie, mieści się hotelik nieduży, 7 pokoi, 7 historii...

W tak zwanym świecie nie jest to nowa sprawa, poszukuje się miejsc wyjątkowych, z charakterem, pomysłem, duszą. W opozycji do sieciówek, gdzie pokoje, nieważne czy w Londynie, Moskwie, Nowym Jorku, Buenos są takie same. Z Lalala było jak piosence: ‘'Było ich trzech, w każdym z nich inna krew, ale jeden przyświecał im cel''. Asia Zastróżna to artystka cyrkowa (nie mylić z cyrkówką), specjalność trapez, Wojtek Wojtkuński - socjolog i rzeźbiarz i Paula Krajnik. Na początku tego roku trójkątny układ uległ nieznacznej modyfikacji. Rafał Jurewicz, anglista - wokalista, zastąpił Paulinę, a ona sama przeszła na odcinek produkcji filmowej. Z materią zmagali się dwa lata, a do tych zmagań zaprosili artystów zaprzyjaźnionych, których towarzysko i artystycznie cenili. Każdy dostał do zagospodarowania pokoik i tak zwaną wolną rękę (tudzież dwie). Gośćmi są głównie ludzie, ale jak mówi Gazecie.pl Asia, są otwarci także na inne gatunki zwierząt. Ich codzienność to śniadania serwowane od 10 do 13, bar czynny od 16 do 23 i wolne poniedziałki.

Cały tekst w     

20:45, aleksander.lesiak , miejsca
Link Dodaj komentarz »

Nemo maluje zawsze faceta w czerni z czerwonym balonikiem. Mosko dzikie zwierzęta w kolorze. Czasem się spotykają. Pod numerem 13 rue Jean Baptiste Dumay, w dwudziestej dzielnicy Paryża stworzyli wspólnie, choć nie razem, jeden z najładniejszych murali dzielnicy.

17:19, aleksander.lesiak , streetart
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 18 listopada 2008

Wystartował nowy kanał tematyczny poświęcony wnętrzom.

Od 20 września na platformie Cyfry+ i w wybranych kablówkach możemy znaleźć nowy kanał telewizyjny. DOMO jest pierwszym polskim programem poświęconym wyłącznie tematyce wnętrzarskiej. Szeroko pojętej, bo oprócz poradnictwa, znajdziemy programy o architekturze, ogrodach, ciekawe dokumenty, seriale (na ekrany powraca słynna kreskówka ‘'Sąsiedzi''!). - Od kawalerki do rezydencji, od doniczki do ogrodu. Będziemy pokazywać metamorfozy wnętrzarskie, piękne ogrody, niezwykłą architekturę, radzić, jak uniknąć katastrof remontowych. Podpowiemy, jak sprzedać mieszkanie bądź dom za maksymalną cenę, jak pielęgnować zieleń i jak dbać o środowisko naturalne. Jednym słowem, dotkniemy wszystkich tematów, które mogą wiązać się z hasłem DOM - mówi Małgorzata Seck, dyrektor zarządzająca Domo.
Do współpracy zaproszono Leroy Merlin i MOHO design, ani jednych, ani drugich przedstawiać nie trzeba. Leroy Merlin, który w ostatnich latach bardzo się zmienił, poszerzając typową ofertę marketu budowlanego o świetne działy dekoracji na każdą kieszeń, będzie współproducentem dwóch programów: Dom z pomysłem i Samowkręt. Z kolei MOHO, które można już śmiało nazwać ikoną polskiego dizajnu, ma wspierać projekty związane ze wzornictwem i kreacją. DOMO zapowiada, że ‘'konikami'' stacji ma być ekologia i polski dizajn.

15:35, aleksander.lesiak , wydarzenia
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 17 listopada 2008

Za moment na DVD będzie kinowy ‘'Seks w wielkim mieście''. Krytycy nie są zachwyceni filmem, fani serialu przeciwnie. Ja cofnę się trochę w czasie, do dwóch ostatnich odcinków serialu, w których Carrie porzuca Nowy Jork, by zamieszkać w Paryżu.

Carrie Bradshaw wyjeżdża do Paryża za miłością (do podstarzałego artysty Alexandra Petrovskiego). Zatrzymuje się w pięciogwiazdkowym hotelu Plaza Athénée. O wiele ciekawsze jest inne paryskie miejsce Carrie - Kong. To jeden z modniejszych adresów Paryża. Restauracja i bar zaprojektowany przez Phillippe'a Starcka w 2003 roku wciąż jest miejscem, gdzie bywają młodzi i piękni, zważywszy na ceny, także bogaci. To właśnie tu Carrie spotkała się na lunchu z byłą żoną Petrovskiego (w tej roli Carole Bouquet).

 

Kong mieści się na dwóch ostatnich piętrach kamienicy LVMH przy rue du Pont Neuf, nad sklepem Kenzo. Na piątym piętrze jest bar, na szóstym restauracja pod szklaną kopułą z fantastycznym widokiem na Sekwanę. Wnętrza w stylu japońskiego popu, pobrzmiewają mangą i tym co określa się mianem ‘'kawaï". Jest więc nowocześnie, zaskakująco, słodko i krzykliwie. Świetnie pasuje zarówno do snobistycznego Paryża, sąsiedztwa domu mody Kenzo, jak i stylu Starcka, uważanego za złego chłopca designu. Gazety były zachwycone. Pisano, że Kong to nowy king. Pojawiały się też głosy, że to jednak wnętrze kiczowate i pretensjonalne. Najbardziej rozpoznawalnym elementem są przezroczyste, stylizowane na ludwiki, fotele Luis Ghost (projekt Starcka dla Kartell), które w serialu Carole Bouquet podsumowuje krótko: ‘'hideous''.

Całość tekstu w    

22:24, aleksander.lesiak , Paryż
Link Dodaj komentarz »

Klimat Berlina w centrum Warszawy.

DDR studio to nazwa prowokacyjna. Nie znajdziemy tam enerdowskiego wzornictwa, nie zrealizujemy też talonu na Trabiego. Twórcy galerii odwołują się raczej do złotego okresu designu, od lat 50-tych do 80-tych.
- W DDR studio wystawiamy oryginalne przedmioty z epoki - mówi Anna Lea Chojnacka z DDR-u - plastik wesołych lat 70., kolory i formy swinging sixties, elegancką ascezę przedmiotów sprzed półwiecza, do tego surowość skandynawskiego designu i kolekcjonerskie dodatki poszukiwane przez sympatyków estetyki vintage.

Więcej na    

DDR studio, ul. Mokotowska 31 / ul. Koszykowa 33, Warszawa.
Czynne od poniedziałku do piątku 12.00 - 20.00, w soboty od 12.00 do 18.00

21:45, aleksander.lesiak , miejsca
Link Dodaj komentarz »

Vivre Côté Paris to nowy tytuł francuskiego wydawnictwa znanego także w Polsce z magazynów z wnętrzami regionalnymi: Vivre Côté Sud, Ouest i Est. Na dwustu sześćdziesięciu stronach znajdziemy oczywiście piękne paryskie wnętrza i inspiracje, ale też reportaże z dzielnic (w pierwszym numerze świetny materiał o paryskim street art) oraz przegląd najciekawszych sklepów i galerii. Na końcu numeru - krótkie tłumaczenia po angielsku. Dzieki temu, dla osób kochających wnętrza (i wszystko co z nimi związane) Vivre Côté Paris może z powodzeniem zastąpić tradycyjny przewodnik po mieście. Naprawdę świetna rzecz. I tylko za 6 Euro.

21:37, aleksander.lesiak , Paryż
Link Dodaj komentarz »

MOHO design pokazał projekt nowego dywanu.

MOHO zabłysnął w świecie wzornictwa projektem dywanu DIA, zdobywając liczne nagrody, zarówno w Polsce (konkurs Śląska Rzecz), jak i zagranicą (Red Dot Design Award 2008). Umiejętnie łączy naturalne materiały i tradycyjne wzory z nowoczesnym dizajnem. Na rozpoczynającym się 16 października 2008 roku II Międzynarodowym Festiwalu Design w Łodzi, na wystawie Play&Joke, premierę będzie miał ich nowy produkt - System 2D. Wykonane z wełnianego sukna dywany o rozmiarze 65 na 65 cm można łączyć ze sobą, są niczym heksagonalne komórki w plastrze miodu (w wersji 2D oczywiście). Dostępne w 21 kolorach, ale na specjalne zamówienie można wybrać dowolne wybarwienie z próbnika Pantone. Pomysł na modułowość nie jest ani nowy, ani szczególnie oryginalny (pod tekstem znajdziecie kilka linków), co nie zmienia faktu, że dywan jest ładny, a za MOHO trzymam kciuki.

21:24, aleksander.lesiak , przedmioty
Link Dodaj komentarz »

Błękit i kawa z mlekiem.

Zestawienie ciemniejszej barwy z jasną zawsze jest chwytliwe, choć nie zawsze udane. Niektóre modne kiedyś połączenia, na przykład żółtego z niebieskim, dzisiaj wydają się być co najmniej ryzykowne. Nasze połączenie kolorystyczne jest przede wszystkim bardzo na czasie. Jasny błękit, w nieco przygaszonym, niekrzykliwym odcieniu, zestawiony jest z kolorem mlecznej czekolady i uzupełniony o różowe i szare akcenty. Jesteśmy więc modni, ale nie awangardowi, ceniący nowości, ale nie zachłystujący się nowinkami, wreszcie klasyczni i nowocześni zarazem.

Więcej na   

21:16, aleksander.lesiak , Domosfera
Link Dodaj komentarz »

Ciepłe wnętrza na zimne wieczory.

 

Kiedy za oknem robi się zimno, szukamy ciepła w domu. Orientalne inspiracje są idealne do stworzenia przytulnego nastroju we wnętrzu, wzbogacając go ponadto o szczyptę egzotyki i tajemnicy. Po pierwsze kolor. Barwy orientu są intensywne, jeżeli czerwień, to nasycona, jeżeli pomarańcz to głęboki. Wiele osób obawia się takich kolorów twierdząc, że optycznie pomniejszają. To prawda, małe pomieszczenia pomalowane zdecydowanym odcieniem farb wydawać się będą mniej przestrzenne, ale także właśnie dzięki temu bardziej przytulne...

Więcej na      

20:36, aleksander.lesiak , Domosfera
Link Dodaj komentarz »