Paryż - wnętrza - streetart - lifestyle - ludzie - miejsca
Blog > Komentarze do wpisu

MAYA HUMO

 

Maya Humo czternasty raz zmienia pracę. Nawet artystka musi płacić czynsz, nawet wtedy gdy jej artystyczna działalność nie przynosi żadnego zupełnie dochodu. Wszystkie te prace dla zarobku traktuje lekko a jednocześnie śmiertelnie poważnie. Żeby przetrwać surrealizm pracowniczej rzeczywistości wyobraża sobie, że występuje w filmie. Zapełnia ją swoimi małymi performansami, cygańskim tańcem, przemowami w wymyślonych językach. Pracodawcom brakuje jednak zrozumienia i poczucia humoru. Jej nieznośna lekkość bytu napotyka na mur realiów.

 

Reel 2009 - Nenufarine - from Maya Humo on Vimeo

 

Subkulturowo jest chyba „arty”, chociaż nie ubiera się u Viktora and Rolfa, Bernarda Wilhelma ani w Comme des garçons. Ma za to kolczyki z kapsli po piwie, zakłada trzy swetry, bo przez dziesięć miesięcy w roku marznie. Czas upływa jej ostatnio na rozmyślaniu kim jest. Dizajnerką wizualną, performerką, ilustratorką czy twórczynią wideo. I czy dobrze zrobiła porzucając Madryt i wracając po dziesięciu latach do Paryża. W między czasie zmienia po raz sto piąty tożsamość na Facebuku. Jest teraz Anną Gredzinski, wirtualnie emigruje do Warszawy i co rusz powtarza mi po polsku: „Nie płacz kiedy odjadę”.


Maya Humo, www.nenufarine.com

wtorek, 09 marca 2010, aleksander.lesiak

Polecane wpisy